Rozwiń

Świadectwa

Rekolekcje „Kobiecość i męskość” listopad 2016

„Chcemy raz jeszcze podziękować za wspaniałe rekolekcje. Było rewelacyjnie! Bardzo dobrze się tam czuliśmy i przeżyliśmy piękne chwile. No i mnóstwo rzeczy się dowiedzieliśmy. Oby to wszystko pracowało w nas jak najlepiej:). Piszemy się już na najbliższe rekolekcje”

M. i S.

„Bardzo dziękujemy za rekolekcje, były naprawdę ważne dla nas i mam nadzieję, przyniosą owoce. Doceniamy wasz wkład, kolejność spotkań, mszy św, gry małżeńskiej była bardzo przemyślana i trafiła w punkt. Pomysł adoracji-fantastyczny. Piszemy się na kolejne.”

A i P.

Karnawałowa Randka Małżeńska II

28 lutego 2014

Porządek miłości. Państwo Kołodziejowie z Lublina swoją prezentacją dodali wiary w to, jak pięknie może być między kobietą i mężczyzną.

Dialog małżeński. W komfortowych warunkach. Przy płonącej świeczce. Nikt nie przeszkadza. Inni też rozmawiają. Tylko ja i mąż. Pośpiech pozostał gdzieś na zewnątrz. Tworzymy nasze małżeństwo.

Tango. Krok podstawy. Prowadzi mąż. Jesteśmy jedno. Przenosimy się do innego wymiaru.

Dziękuję organizatorom za te wszystkie wspaniałe doświadczenia. Czekam na kolejne randki ze swoim mężem.

Roztańczona żona

 25 lutego 2014

Kiedyś wydawało mi się, że życie jest takie naturalnie mało skomplikowane: Mężczyzna + Kobieta = seks. Spotkałem żonę i wtedy dopiero odkryłem, że kobieta jest niedefiniowalną złożonością. Posiada wiele, może nawet zbyt wiele, wymykających się męskiej prostocie cech. Nie tylko posiada S(pecjalny) E(lement) K(obiecej) S(ensualności), ale duuuużo więcej. Stanąłem przed egzystencjalnymi problemami, które często, z powodu mojej prostoty (potem odkryłem, że to rodzaj egocentryzmu), były istotą braku kompatybilności. Zrozumiałem, że małżeństwo to rodzaj tańca, gdzie ważnymi, nieusuwalnymi elementami są relacje MIĘDZY: ja prowadzę, ale ona raz daje się prowadzić, a kiedy indziej stawia opór (czytaj kłótnie), co rodzi napięcia (zależy jaki to rodzaj tańca). Konieczna była zmiana. Moja męska prostota dawno legła w gruzach. Czy coś prostego może być jednocześnie złożone i skomplikowane? Tak, to ŻONA. (Czytaj uważnie, nie napisałem „to Kobieta”, ale Żona, bo ona to ktoś więcej niż tylko jakiś tam człowiek o nieco innych, bardziej ponętnych, kształtach niż mężczyzna). Wyrwała mnie z mojej bezpiecznej prostoty i teraz nagusieńki jak niemowlę, (więc niemęsko bezbronny) uczę się bogactwa przez RELACJE. Zmieniam definicję: Mąż + Żona = seks + taniec + rozmowa. To pierwsze należy teraz czytać:

S(zczególny) E(tap) K(omunikacji) S(akramentalnej).

Dziękuję, więc za taniec (tango argentyńskie – suuuper), za rozmowy (gra małżeńska – wygrywaMY), a te dwa przekładają się na to pierwsze.

Nieco, na szczęście, trochę już skomplikowany Mąż.

 

Karnawałowa Randka Małżeńska I

Bardzo dziękuję za możliwość udziału w tej randce. Wprawdzie dużo czytamy i wydawałoby się, że dużo wiemy o relacjach w małżeństwie, ale to spotkanie wniosło coś pięknego, dowiedzieliśmy się nowych rzeczy o sobie, w przyjaznej atmosferze.

Praktykujemy czasem dialog pisany, natomiast małżeńska gra uświadomiła nam, że można też rozmawiać o trudnych sprawach i nie przerywać sobie, i niekoniecznie pisać : -) Karta głosu bardzo nas rozbawiła, mieliśmy dużo zabawy i śmiechu z tym związanego. Poza tym odkryliśmy  wiele głębokich uczuć, przede wszystkim wdzięczności do siebie nawzajem. Popłynęły też łzy wzruszenia u nas obojga. Miałam możliwość w ciepły i pełen wrażliwości sposób poruszyć trudny bardzo dla nas temat.

Dla mnie było to niesamowicie ubogacające doświadczenie i wiem, że dzięki tej randce, pięknej muzyce, radosnym tańcom uczyniliśmy kolejny krok do stawania się sobie bliższymi. I tak sobie myślę, że nawet jakbym tylko zyskała na rozmowie na ten trudny temat, który nas bardzo wybijał na co dzień, a podczas randki mogliśmy stanąć z nim twarzą w twarz, to też bardzo wiele.

M. i R.

Jestem długoletnim mężem mojej jedynej żony. Wcale nie jest mi z tym źle, ale od kilku lat coraz wyraźniej docierała do mnie wiedza, że kobieta w ogóle, a moja żona w szczególe, to kimś takim jest, że nie jest taka jak normalny facet, taki jak ja czy chociażby jak mój kolega X. Czytałem, chciałem zdobyć wiedzę, ale spory i kłopoty były raz małe, innym razem większego kalibru. Książki, artykuły, mądre słowa dawały mi wiedzę, ale co z tego. Ktoś powiedział, że największą odległością na świecie jest odległość z mózgu do serca.  Rekolekcje, a szczególnie gra, w którą nota bene często wygrywam :), pokazały mi, że wiedza, której szukam to emocje mojej żony. Jest to baaardzo trudna wiedza, ale już wiem, że to jest to. Dlatego będę grał i będę randkował. Nawet jeśli kiedyś przegram, to przecież wygram. NIE. STOP. My razem, ja i moja jedyna na zawsze żona, WYGRAMY.

Kochający mąż

Refleksje po Randce Małżeńskiej

Kilka chwil przed wyjazdem na Randkę Małżeńską było dla nas dosyć trudne. Jechaliśmy w atmosferze smutku i niedogadania, prawie milcząc.

Przed rozpoczęciem konferencji Państwa Kołodziejów mieliśmy myśli, że po raz kolejny będziemy słuchać tego samego o różnicach damsko-męskich. Jednak już w trakcie zaczęło do mnie docierać, że pomimo wiedzy o tych różnicach często upadamy w codziennych relacjach, ponieważ o nich zapominamy, a czasem wydają nam się nieprawdziwe. To jednak jest fakt, potwierdzony przez świadectwa małżeństw, że te różnice są i warto z nimi współpracować, a pomoże to budowaniu relacji małżeńskiej.

Kolejnym punktem była Gra Małżeńska, która pomogła nam w rozmowie na tematy, które nas dotknęły przed wyjściem z domu i nie tylko. Dialog w duchu miłości i prawdy pomaga przełamywać trudy, pomaga porządkować i budować relację.

Na tym zakończyła się nasza randka, musieliśmy wracać do domu, do dzieci i zwolnić ciocię z opieki :)

Ela i Maciek